Ninja Series na targach FIWE – jedne z ważniejszych dla mnie zawodów.

utworzone przez | wrz. 21, 2020 | Biegi Ninja

Dlaczego te zawody były dla mnie takie ważne? Czy jestem zadowolony z piątego miejsca? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w tekście poniżej. Zapraszam do lektury.

1. Powrót do startów w zawodach po kontuzji. 

Miałem 11 tygodni [!] przerwy od mocniejszych treningów. Musiałem poczekać aż naderwany mięsień się zagoi i będę mógł na 100% wrócić do treningów na przeszkodach i do dynamicznych ruchów z obciążeniem. Wiadomo, że trochę trenowałem, bo niektóre rzeczy mogłem robić, no ale nadal to nie było to, co chciałem i czego mi tak bardzo brakowało. Dlatego też przez ten czas biegałem, później dodałem treningi na siłowni, ale samych przeszkód dynamicznie nie pokonywałem prawie do samych zawodów. Zrobiłem tylko jeden trening gdzie skakałem na różnych elementach i dorzuciłem kilka szybkich przejść. Wcześniej tylko spokojne, kontrolowane i proste ruchy jak swing na ringach czy drążkach.

                                                                                                                                              Foto: Patryk Ptak Photography

Dla sportowca, który kocha to co robi, a dodatkowo zarabia na tym jako zawodnik i trener , kontuzja jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić. Będąc bardzo sprawnym i wygrywając zawody, nagle stałem się… niesprawny, a o zawodach mogłem zapomnieć na kilka tygodni. Było to ciężkie do ogarnięcia w głowie, a poukładanie tego “chwilę” mi zajęło. Wiadomo, że wsparcie bliskich w tym czasie było niesamowite! Dziękuję bardzo również Marcinowi Markiewiczowi i prof. Michałowi Dwornikowi z Rehapunktu, którzy bardzo zaangażowali się w doprowadzenie mnie do pełnej sprawności i wspierali mnie cały czas.

Do tego te wszystkie miłe wiadomości od Was były mega motywujące do działania. Dlatego też trenowałem tyle ile mogłem i w takiej formie jakiej mogłem, żeby jak najszybciej i w całkiem dobrej formie wrócić po kontuzji na zawody.

2. Testowanie toru przed zawodami

Dla mnie to było podwójnie ważne. Po pierwsze to był moment w którym podszedłem do wszystkich przeszkód na torze i pokonywałem je tak, jakbym robił to na zawodach. Był to ostateczny test dla barku czy jest gotowy na start w sobotę. Rozgrzewałem się chyba z 50 minut i testy poszły rewelacyjnie. Ani razu nie czułem dyskomfortu co było dla mnie bardzo mega motywujące i dobrym znakiem przed zawodami.

Po drugie, przed każdym startem, jeżeli tylko można – to warto sprawdzić dane sekwencje przeszkód. Niby każdą z nich osobno potrafimy pokonać, ale na torze Ninja liczą się sekundy i szczegóły. Po kilku próbach mam w głowie cały tor i każdy ruch. Ważne jest to, czy zacznę prawą czy lewą ręką, czy będę przechodził swingiem czy siłowo itd. Wszystko trzeba przeanalizować i najlepiej przećwiczyć, żeby potem popełnić jak najmniej błędów.

3. Moje przejście toru eliminacyjnego.

Wiedziałem, że jestem w stanie pokonać tor sprawnie, ale nie wiedziałem na ile moja aktualna forma pozwoli mi wykręcić super czas. Dlatego na wspólny bieg na torze OPEN dogadałem się z aktualnie jednym z najlepszych Ninja w Polsce – Pawłem Murawskim znanym jako Ninja Witcher. Wcześniej wspólnie razem startowaliśmy i wzajemnie się napędzaliśmy. To był dobry wybór, bo lecieliśmy łeb w łeb i widowisko było rewelacyjne. Niestety popełniłem błąd i stanąłem na taśmę przed przeszkodą. Dlatego musiałem poprawiać przeszkodę i Paweł mi uciekł. Wykręcił wtedy najlepszy czas na tym torze, a ja dokończyłem tor z czasem 46 sekund, które wiedziałem, że nie pozwolą mi zakwalifikować do toru PRO. 

Zobaczcie nasze dwa starty:

Po tym starcie wiedziałem, że forma jest przyzwoita i jestem w stanie rywalizować z najlepszymi, o ile tylko nie popełnię błędów na torze. Swój drugi bieg też zrobiłem na 100% i popełniłem tylko jeden, nie tak duży błąd i wykręciłem dobry czas. Finalnie dało mi to 9 miejsce w eliminacjach czyli byłem w TOP 20 i mogłem walczyć na torze PRO.

3. Mój start na torze PRO na Ninja Series na targach FIWE.

Cieszę się, że mogłem powalczyć na kolejnych przeszkodach. Na tym torze było kilka nowości i utrudnień. Po pierwsze dodali Cliffhanger wyżej niż ringi i trzeba było podskoczyć mocnym swingiem, albo na bicku. Bardzo lubię taką zmianę wysokości elementów. Kolejnym dodatkiem był salmon ladder pod kątem. Tej przeszkody nie byłem pewien bo nie umiałem zrobić jej na jeden skok i musiałem wykonać dwa. Ostatnim dodatkiem była siatka na końcu, która trochę spowalniała całe przejście. 

Wszystko szło dobrze do momentu, kiedy musiałem wskoczyć na drabinkę. Kompletnie wypadło mi z głowy, że ona tam jest i jak mam na nią naskoczyć i skąd się wybić. Przez to zatrzymałem się na chwilę, a w głowie tysiąc myśli jak teraz to pokonać [ta analiza trwała może sekundę!]. Niestety, rozkojarzyła mnie i musiałem zrobić drabinę na trzy ruchy. Potem poczułem zmęczenie w bicepsach i nie byłem już taki szybki na trapezach.

Na tej pionowej siatce też się lekko zamotałem i nie pokonałem jej płynnie i szybko. 

Ostatnia przeszkoda to rampa, z którą nigdy nie miałem problemu, ale teraz ewidentnie brakowało mi mocy i siły. Musiałem używać liny i robiłem dużo więcej ruchów niż zwykle, dlatego miałem taki, a nie inny czas. 

Był on dobry, bo zająłem 5 miejsce, ale nie miałem już możliwości walczyć o podium. Trudno, ale ja byłem bardzo zadowolony! 

Zrobiłem co mogłem i zaliczyłem kilka dobrych biegów… po 2 miesiącach od kontuzji. Pech chciał, że popełniłem te kilka błędów i nie miałem perfekcyjnego przejścia, ale to się rzadko zdarza. Zawsze coś jest do poprawy. 

4. Finał A kobiet i mężczyzn

Warto zobaczyć te dwa przejścia na torze PRO. Walka najlepszych zawodniczek i zawodników na torze pro! 

Przed Wami pierwsza walka na torze pro Doroty Gadzyńska i Klaudii Burs. Obie zawodniczki OSPRO Ninja Team.

Tutaj zobaczycie wyrównaną walkę do samego końca i mega dużo emocji na finiszu. Bieg o pierwsze miejsce pomiędzy Ninja Witcherem z OSPRO Ninja Team i Witalijem Orichowskim z Watachy! 

Gratulacje dla wszystkich, którzy stanęli na podium!

Dziękuje Michał Iwan za nagrywanie tych materiałów, a  Klaudia Wysocka za super zdjęcia z trasy! 

5. Podsumowanie. Dlaczego te zawody były dla mnie tak ważne?

Moim celem było odblokować sobie głowę i wrócić wreszcie do normalnych treningów i rywalizacji na zawodach! Bałem się, że ta kontuzja będzie się jeszcze długo ciągnąć i będę miał problemy z powrotem do takiej sprawności i takiego poziomu jaki reprezentowałem jeszcze dwa miesiące temu.

Okazało się że mogę walczyć na najwyższym poziomie i bark nie stanowi już problemu. Widzę, że brakuje mi mocy, ale nie ma się co dziwić, skoro tyle czasu robiłem dużo słabsze treningi, a ostatnio walczyłem jeszcze z przeziębieniem. 

Wreszcie wróciłem do tego co kocham czyli sportu, przeszkód i rywalizacji! 

Jestem zadowolony ze startów w ten weekend i zamierzam iść za ciosem i wystartuję w Barbarian Arrrow już 26.09 w Ustroniu! Dzień później biegnę Runmageddon Classic w fali OPEN we Wrocławiu. 

Dajcie znać w komentarzach jak się podobają starty zawodników na tych zawodach!

+ posts

Przeszkodowiec, trener, podróżnik a teraz nawet bloger. Lubi dzielić się swoim zamiłowaniem do pokonywania przeszkód.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Podobał Ci się wpis? Zostaw komentarz!x