Ninja Run! Pierwsze zawody w Polsce podobne do programu Ninja Warrior Polska – relacja

utworzone przez | styczeń 11, 2021 | Biegi Ninja

Ostatnie zawody Ninja w 2020 roku. Chociaż bardziej można powiedzieć pierwsze zawody Ninja w 2020, które były najbliżej trudności torów w programie Ninja Warrior Polska

1. Ninja Run co to za zawody?

Organizatorzy pozytywnie zaskoczyli Nas już samą prezentacją przeszkód przed eventem. Na zdjęciach przeszkody wyglądały prawie tak samo jak w programie Ninja Warrior, który chyba każdy przeszkodowiec oglądał i chce w nim wystąpić żeby móc pokonać te unikalne przeszkody. Od samego początku organizator zapowiadał, że zawody będą wymagające technicznie i wytrzymałościowo. Ukończenie torów wcale nie będzie takie proste nawet dla czołówki zawodników w Polsce… nie pomylili się, ale o tym za chwilę. Schemat zawodów był identyczny, jak ten z programu. Pierwszy etap to ELIMINACJE składające się z 6 przeszkód. Każdy zawodnik miał dwie próby na przeszkodzie i łącznie dwa starty. Do kolejnego etapu – PÓŁFINAŁOWEGO z 7 przeszkodami awansowało 30 facetów i 10 kobiet. Tam również każdy zawodnik miał dwie próby na każdej przeszkodzie i dwa starty do wykorzystania. Finalnie liczył się lepszy czas z dwóch prób. Ostatnim etapem do którego przechodziło tylko 10 facetów i 5 kobiet był FINAŁ z 7 przeszkodami i po jego ukończeniu odpoczywało się 3 minuty. Tuż po tym – czekało tylko ostatnie zadanie…. – wejście na 7 metrową linę na samych rękach! Zwycięzcą zostaje zawodnik, który wejdzie na linę najszybciej, albo dojdzie najdalej ze wszystkich uczestników.

2. Eliminacje – Ninja Run

Widziałem jak wyglądają przeszkody na zdjęciach publikowanych w sieci i nie mogłem się doczekać momentu, aż zobaczę to miejsce na żywo! Hala okazała się mniejsza niż sobie wyobrażałem, a przeszkody nie były identyczne jak na pięknych wizualizacjach, ale wyglądały solidnie i elementy były takie jak zapowiedzieli. Pozwolili nam zobaczyć cały tor… ale nic nie dotykać – czyli tak samo jak w Ninja Warrior. Z bliska te konstrukcje wyglądały jeszcze lepiej!
Poszedłem się rozgrzewać i czekałem na prezentację toru i omówienie zasad – kolejne nawiązanie do programu. Na odprawie dowiedzieliśmy się wszystkiego: co możemy, czego nie możemy robić, ile mamy żyć, za co jest kara i gdzie czeka nas powtórka w razie upadku. Wiktor zaprezentował nam raz jak pokonać każdą przeszkodę. Nie mogłem się doczekać swojej próby. Tor wyglądał na wymagający, ale do zrobienia. Czułem się dobrze pomimo tego, że w tygodniu przed zawodami nie zrezygnowałem z żadnego treningu i dzień przed startem byłem jeszcze na ściance wspinaczkowej i męczyłem przedramiona. Postanowiłem, że traktuje ten start treningowo i mogę pobiec na zmęczeniu.

2.1. Eliminacje – pierwsza próba 

Startowałem chyba jako 14 z 30 zawodników z tego dnia. Miałem plan w głowie, żeby cały tor pokonać płynnie, bez przerw, bo sił powinno mi wystarczyć. Nie wiedziałem jak bardzo rusza się killer plank na linach i czy trzeba tam skakać i czy można przechodzić swingiem. Stwierdziłem, że zdecyduję na przeszkodzie jaką technikę wybrać. 
Pierwsze przeszkody szły gładko, nawet “monety” na równowagę były prostsze niż się wydawało. Przede mną była najtrudniejsza przeszkoda, a ja już miałem lekką pompę w łapach, ale stwierdziłem, że lecę od razu. Płyta była mocno ruchoma, więc zdecydowałem się przeskakiwać. Doszedłem do końca tych dwóch elementów i już byłem tak zmęczony, że nie wytrzymałem przejścia na ostatni klocek, na którym się zjeżdżało i… spadłem.  Miałem jeszcze jedną próbę. Odpocząłem dosłownie 10 sekund bo zależało mi na czasie i poszedłem kolejny raz. Znowu przeskoki zamiast swingu i spadłem jeszcze szybciej…. Łapy jak z kamienia. 
Jak obejrzałem własny start na filime i konsultowałem go z Darem, to doszliśmy do wniosku, że popełniłem wiele błędów. Powinienem chwilę odpocząć przed tą trudną przeszkodą i przechodzić ją swingiem łapiąc rękami w zagłębieniach ponieważ im bliżej środka, to przeszkoda się mniej obraca i można bezpiecznie i szybko ją pokonać.  Lekcje pokory przyjąłem, błędy przeanalizowałem i szczegółowo już zaplanowałem każdy ruch na moją druga i jednocześnie OSTATNIĄ próbę.  Wiedziałem, że ten wynik nie pozwoli mi dostać się do półfinału, a jednak taki był mój cel na ten dzień. Teraz regeneracja przed kolejnym startem…

2.2 Eliminacje – druga próba

Przed startem było trochę stresu, bo to ostatnia szansa na wejście do półfinałowej 30-tki. Miałem plan i musiałem go wykonać. Pierwsze przeszkody poszły mi sprawniej niż wcześniej, więc zaoszczędziłem trochę siły. Ruszyłem od razu na to combo, które ostatnio mnie pokonało, tym razem z poprawną techniką pokonałem przeszkodę i… na szczęście bez problemu. Reszta to już była formalność i ukończyłem tor z rewelacyjnym czasem, który dał mi drugą pozycję w tabeli na koniec tego dnia! Byłem pewien, że to wystarczy mi do bycia w finałowej 30-tce więc cel został zrealizowany, głowa odblokowana po upadku i spokojnie mogłem pojechać na zasłużonego burgera! 
Po eliminacjach nauczyłem się, żeby z jeszcze większą pokorą podchodzić do tego typu torów przeszkód, dokładniej analizować każdy element na torze i wymyślić najprostszą technikę. Co najważniejsze – nigdy nie wolno się poddawać i zawsze walczyć do samego końca!  Teraz tydzień treningów i wracam tu na półfinały.

3. Półfinał – Ninja Run

Tym razem przed zawodami zrobiłem sobię trochę więcej odpoczynku od treningu chwytu i ostatni trening na przedramiona wykonałem w środę przed zawodami, które odbywały się w sobotę. Zaczęliśmy od odprawy tak jak ostatnio i już wiedzieliśmy, że ten tor będzie dużo trudniejszy i nie każdy go pokona.  Startowałem jako czwarty z zawodników bo zaczynali Ci z najlepszymi czasami w eliminacjach. Przede mną nikt nie ukończył toru, więc wiedziałem, że muszę iść na spokojnie i przemyśleć każdy element. 
Nie ryzykowałem na przeszkodach, a przed najtrudniejszym elementem – płytą główną – jak w Ninja Warrior – zrobiłem kilkadziesiąt sekund przerwy.  Dałem radę, ukończyłem tor i to z całkiem dobrym czasem!  Drugą próbę potraktowałem jako trening przed finałem i sprawdzenie nowych sposobów pokonania danych przeszkód. Do tego stwierdziłem, że trochę zaryzykuję i postaram się wykręcić jeszcze lepszy czas.  Zapraszam do obejrzenia filmu “jak mi poszło”:
Pomimo jednego małego błędu jak schodziłem z siatki – dotknąłem stopami ziemi przed wyznaczonym materacem – ustanowiłem REKORD TORU! Poprawianie przeszkody zajęło mi trochę czasu i zabrało siłę, więc przed płytą główną musiałem zrobić chwilę przerwy.  Ten tor mega mi się podobał – Był wymagający i miał fajne elementy, na których można było przyspieszyć trochę ryzykując.    Przerwa 3h na zjedzenie czegoś i powrót na finały. 

4.  Finał – kolejne starcie z płytą główną. 

Po odprawie byliśmy zafascynowani, ale też przerażeni. Obawialiśmy się, że nikt nie da rady pokonać całego toru. Jedno Combo było mega trudne! Mieliśmy aż 6 minut na pokonanie całej trasy więc moim pomysłem było wykorzystać go w pełni i za wszelką cenę dojść do końca i zmierzyć się z samym sobą, albo z kimś na linie. Jako najszybszy półfinalista startowałem ostatni w finale. Nikt przede mną nie pokonał całego toru więc moje założenie było dobre. wystarczyło tylko ukończyć. TYLKO…  Lepiej zobaczyć film, a potem coś opiszę.
Jak widzieliście szedłem powoli i odpoczywałem po każdej przeszkodzie. Na combo wszedłem wypoczęty i wszystko szło dobrze, aż do przeskoku na killer planka. Tam popełniłem błąd. Za mocno się rozbujałem. Wiedziałem, żeby tego nie robić, ale wtedy musiało mi to wylecieć z głowy. Swing zrobiłem jakbym miał lecieć na 2 metry, a nie 20 centymetrów… Niestety nie ukończyłem toru, spadłem i zamiast zwycięstwa – jest porażka. Znowu płyta główna mnie pokonała. Mam nadzieję, że popełniłem już tam ABSOLUTNIE wszystkie błędy i już więcej mnie nie zaskoczy.    Niedosyt jest, bo wiem, że siła była. Moim marzeniem tych zawodów było spróbowanie swoim sił na tej 7 metrowej linie… ale tak jak na górę Midoriyama trzeba sobie zasłużyć… Trzeba wyciągnąć wnioski, trenować mocniej i wrócić tutaj silniejszym fizycznie i psychicznie.  Na fanpage Vikinga można zobaczyć relację ze startów wszystkich zawodników

5. Zwycięzcy Ninja Run – Winter War

Tak jak mówiłem, nikt nie ukończył całego toru. Wygrała osoba, która doszła najdalej w najkrótszym czasie.   U kobiet podium wyglądało tak:
  1. Katarzyna Cymbałko 
  2. Dorota Gadzińska 
  3. Karolina Gańko 
  Z kolei w kategorii mężczyzn na pudle znaleźli się: 
  1. Jarosław Jarosz 
  2. Dawid Grudziński 
  3. Teofil Deciuk 
  Wielkie gratulację dla całej 6-tki najlepszych i wszystkich, którzy startowali w tym trudnym biegu! Dobra robota, a teraz pozostaje nam tylko trenować i następnym razem pokonać wszystkie przeszkody. 

6. Podsumowanie zawodów Ninja Run

Podsumowując te zawody mogę im wystawić 5/5 pkt! Jest to nowy rodzaj zawodów Ninja w Polsce. Tego typu torów poza tym w programie Ninja Warrior Polska, jeszcze nie mieliśmy. Większość Ninja w Polsce to tory OCR 100, które są mega widowiskowe i też lubię na nich startować. Jednak jak chcę się przygotować do 4 edycji NWP i kiedyś zdobyć tytuł NINJA WARRIOR to tego typu eventy będą dla mnie najlepszym przygotowaniem. Mega robota ekipo z Vikings Run! 
Kolejny start już 5-6-7 lutego. Ja razem z mocną reprezentacją OSPRO Ninja Team startujemy w sobotę 6.02 o godzinie 15:00 – 19:00. Do zobaczenia na miejscu! Zapisy Jeżeli jeszcze się zastanawiasz czy spróbować, to po prostu się zapisz i baw się na przeszkodach! Jeżeli myślisz, że ten tor będzie dla Ciebie za trudny i sobie nie poradzisz, to też nie ma co się przejmować! Spróbuj i zobacz na jakim jesteś aktualnie poziomie. Po zawodach jest chwila na zabawę na przeszkodach. Możesz wtedy podpytać innych zawodników o technikę pokonania przeszkód, o treningi i poznać się z topowymi zawodnikami NINJA w Polsce. Warto się uczyć i stawiać sobie coraz trudniejsze wyzwania! Zawsze #tylkoprzeszkody!    Kto podejmuje wyzwanie?  

Jeżeli to, co tutaj przeczytałeś było dla Ciebie przydatne i chciałbyś wesprzeć mnie w tworzeniu kolejnych tego typu materiałów to możesz kupić mi kawkę…. wtedy ja będę miał więcej energii podczas pisania dla Was????

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Z góry dzięki za wsparcie i do zobaczenia na zawodach.????
+ posts

Przeszkodowiec, trener, podróżnik a teraz nawet bloger. Lubi dzielić się swoim zamiłowaniem do pokonywania przeszkód.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Podobał Ci się wpis? Zostaw komentarz!x