WESELE

Nie sądziłem, że ten dzień nastanie tak szybko i że będzie taki super 🙂 26.07.2019 razem z Kasią wtedy jeszcze Kluk zdecydowaliśmy się razem pokonywać przeszkody te życiowe i na trasach RMG już na zawsze 🙂 Przygotowania do uroczystości trwały tylko 3 miesiące, ale było przy tym wiele zabawy, mało stresu i dużo oczekiwania na ten dzień! Wszystko zrobiliśmy po swojemu, na luzie i z przeszkodami – czyli tak, jak wygląda nasze życie 🙂 

Dzień niezapomniany, impreza super i utwierdziliśmy się w przekonaniu, że otaczają nas wspaniali ludzie i to dzięki Nim nasze życie jest takie barwne, pełne wrażeń i niezapomnianych przygód! 

YOLO 

Od tego czasu Gładko idziemy przez życie i z uśmiechem na twarzy pokonujemy kolejne przeszkody! Całość udokumentowana jest na filmie, na którym nawet zobaczycie jak tańczę…… a to się rzadko zdarza! 

Ciekawostką jest to, że na weselu pierwszy raz podciągnąłem się dwa razy na jednej ręce! HIT 😀 Zmieniam zatem dietę na bardziej % 🙂

Wesele

Nie sądziłem, że ten dzień nastanie tak szybko i że będzie taki super 🙂 26.07.2019 razem z Kasią wtedy jeszcze Kluk zdecydowaliśmy się razem pokonywać przeszkody te życiowe i na trasach RMG już na zawsze 🙂 Przygotowania do uroczystości trwały tylko 3 miesiące, ale było przy tym wiele zabawy, mało stresu i dużo oczekiwania na ten dzień! Wszystko zrobiliśmy po swojemu, na luzie i z przeszkodami – czyli tak, jak wygląda nasze życie 🙂 

Dzień niezapomniany, impreza super i utwierdziliśmy się w przekonaniu, że otaczają nas wspaniali ludzie i to dzięki Nim nasze życie jest takie barwne, pełne wrażeń i niezapomnianych przygód! 

YOLO 

Od tego czasu Gładko idziemy przez życie i z uśmiechem na twarzy pokonujemy kolejne przeszkody! Całość udokumentowana jest na filmie, na którym nawet zobaczycie jak tańczę…… a to się rzadko zdarza! 

Ciekawostką jest to, że na weselu pierwszy raz podciągnąłem się dwa razy na jednej ręce! HIT 😀 Zmieniam zatem dietę na bardziej % 🙂

Ninja Warrior Polska

Od zawsze – ile tylko sięgam pamięcią – lubiłem przeszkody 🙂 Najpierw chodziłem po drzewach, skakałem po murkach i wykorzystywałem place zabaw na 110%! Nie było przeszkód profesjonalnych – więc wykorzystywałem to, co było pod ręką:) 

Później zobaczyłem na YouTube amerykańską wersję Ninja Warrior i ..przepadłem! Zakochałem się w tych przeszkodach i pomyślałem, że kiedyś tam pojadę i spróbuję swoich sił na tym profesjonalnym torze! 

Kilka lat po tym marzeniu, do Polski weszły biegi OCR i tam mogłem bawić się na prawdziwych przeszkodach! Od 2015 roku do 2019 przebiegłem bardzo dużo biegów przeszkodowych i pokonałem tysiące przeszkód! Rok 2019 miał być moim rokiem Ninja. Dużo mniej biegałem OCR`ów, a zacząłem się skupiać na krótkich trasach 100 m typu Ninja Track. Główny cel to czerwiec 2019 – Mistrzostwa Europy. 

Aż przyszedł ten moment w lutym 2019 roku jak cały świat OCR`owców dowiedział się o tym, że Ninja Warrior będzie w Polsce! Cieszyłem się jak dziecko! 🙂 Wiedziałem, że nie może mnie tam zabraknąć, więc zacząłem jeszcze mocniejsze przygotowania w tym kierunku! 

A jak wyglądała MOJA przygoda w pierwszej edycji Ninja Warrior Polska przeczytacie tutaj.

Ninja Warrior Polska

Od zawsze – ile tylko sięgam pamięcią – lubiłem przeszkody! Najpierw chodziłem po drzewach, skakałem po murkach i wykorzystywałem place zabaw na 110%! Nie było przeszkód profesjonalnych – więc wykorzystywałem to, co było pod ręką:) 

Później zobaczyłem na YouTube amerykańską wersję Ninja Warrior i przepadłem! Zakochałem się w tych przeszkodach i pomyślałem, że kiedyś tam pojadę i spróbuję swoich sił na tym profesjonalnym torze! 

Kilka lat po tym marzeniu, do Polski weszły biegi OCR i tam mogłem bawić się na prawdziwych przeszkodach! Od 2015 roku do 2019 przebiegłem bardzo dużo biegów przeszkodowych i pokonałem tysiące przeszkód! Rok 2019 miał być moim rokiem Ninja. Dużo mniej biegałem OCR`ów, a zacząłem się skupiać na krótkich trasach 100 m typu Ninja Track. Główny cel to czerwiec 2019 – Mistrzostwa Europy. 

Aż przyszedł ten moment w lutym 2019 roku jak cały świat OCR`owców dowiedział się o tym, że Ninja Warrior będzie w Polsce! Cieszyłem się jak dziecko! 🙂 Wiedziałem, że nie może mnie tam zabraknąć, więc zacząłem jeszcze mocniejsze przygotowania w tym kierunku! 

A jak wyglądała MOJA przygoda w pierwszej edycji Ninja Warrior Polska przeczytacie tutaj.

Podróże małe i duże

Kiedy poznałem Kasię, prawie “na dzień dobry” powiedziała mi: “nie wiem co Ty robisz pod koniec roku, ale… jedziemy do Tajlandii”. No i pojechałem, no i się wciągnąłem, no i się zaczęło… <3 

Teraz [o ile nie ma zawodów] – każdą wolną chwilę, każdy wolny weekend staramy się spędzać poza Warszawą. Nawet mamy niepisany zakład [czyt. challenge!] z naszym fizjoterapeutą, który podróżuje samotnie po całym świecie – “kto zwiedzi więcej krajów w roku”. Co prawda do tej pory lekko nas wyprzedza, ale w 2019 roku mieliśmy na koncie 12 państw! To niesamowita radość poznawać nowe kultury, nowe smaki, nowe widoki i nowe doznania. Radość porównywalna do szczęścia, jakie dają mi przeszkody! Ot co!

Podróże małe i duże

Kiedy poznałem Kasię, prawie “na dzień dobry” powiedziała mi: “nie wiem co Ty robisz pod koniec roku, ale… jedziemy do Tajlandii”. No i pojechałem, no i się wciągnąłem, no i się zaczęło… <3 

Teraz [o ile nie ma zawodów] – każdą wolną chwilę, każdy wolny weekend staramy się spędzać poza Warszawą. Nawet mamy niepisany zakład [czyt. challenge!] z naszym fizjoterapeutą, który podróżuje samotnie po całym świecie – “kto zwiedzi więcej krajów w roku”. Co prawda do tej pory lekko nas wyprzedza, ale w 2019 roku mieliśmy na koncie 12 państw! To niesamowita radość poznawać nowe kultury, nowe smaki, nowe widoki i nowe doznania. Radość porównywalna do szczęścia, jakie dają mi przeszkody! Ot co!

Praca zawodowa

Nigdy nie pracowałem “na etat”, z czego jestem mega szczęśliwy. Nie lubię być ograniczony jakimiś ramami i podlegać pod kogoś. 

Od lat gimnazjalnych miałem różne prace dorywcze. Każda mnie czegoś nauczyła i dzięki nim zdobywałem doświadczenia życiowe, których nie nauczą w żadnej szkole. Wiem to, bo studiowałem dłuugo i kilka kierunków. #wiecznystudent 

Do dzisiaj jestem statystą w operze Narodowej, między innymi w sztuce Madame Butterfly – fajna przygoda i kolejne doświadczenie. Od 2014 roku pracuję jako trener personalny w Holmes Place w Marriocie – to właśnie tam pomagam wielu osobom realizować swoje cele i dobrze się bawić na siłowni podczas treningu. 

W 2016 roku zacząłem więcej czasu poświęcać na prowadzenie treningów grupowych i personalnych stricte pod biegi OCR. Zawodnicy chcieli wiedzieć ode mnie więcej, aby móc sprawniej pokonywać przeszkody. 

Teraz moje zawodowe życie kręci się głównie dookoła biegów przeszkodowych. Prowadzę osoby personalnie, treningi grupowe, organizuję i prowadzę szkolenia i warsztaty gdzie uczę jak gładko pokonywać przeszkody i bawić się tym sportem.

Do tego sporo czasu poświęcam na prowadzenie swoich Social Mediów – dwa Fanpage, instagram, Youtube i teraz jeszcze stronę internetową 🙂 Żadnego z tych zajęć nie mogę nazwać pracą, bo sprawia mi to wiele przyjemności i dla mnie jest to sposób spędzania czasu. 

Życzę też tego Wam wszystkim, żebyście robili to, co lubicie i jak to się mówi “nie przepracowali ani jednego dnia w swoim życiu”!

Praca zawodowa

Nigdy nie pracowałem “na etat”, z czego jestem mega szczęśliwy. Nie lubię być ograniczony jakimiś ramami i podlegać pod kogoś. 

Od lat gimnazjalnych miałem różne prace dorywcze. Każda mnie czegoś nauczyła i dzięki nim zdobywałem doświadczenia życiowe, których nie nauczą w żadnej szkole. Wiem to, bo studiowałem dłuugo i kilka kierunków. #wiecznystudent 

Do dzisiaj jestem statystą w operze Narodowej, między innymi w sztuce Madame Butterfly – fajna przygoda i kolejne doświadczenie. Od 2014 roku pracuję jako trener personalny w Holmes Place w Marriocie – to właśnie tam pomagam wielu osobom realizować swoje cele i dobrze się bawić na siłowni podczas treningu. 

W 2016 roku zacząłem więcej czasu poświęcać na prowadzenie treningów grupowych i personalnych stricte pod biegi OCR. Zawodnicy chcieli wiedzieć ode mnie więcej, aby móc sprawniej pokonywać przeszkody. 

Teraz moje zawodowe życie kręci się głównie dookoła biegów przeszkodowych. Prowadzę osoby personalnie, treningi grupowe, organizuję i prowadzę szkolenia i warsztaty gdzie uczę jak gładko pokonywać przeszkody i bawić się tym sportem.

Do tego sporo czasu poświęcam na prowadzenie swoich Social Mediów – dwa Fanpage, instagram, Youtube i teraz jeszcze stronę internetową 🙂 Żadnego z tych zajęć nie mogę nazwać pracą, bo sprawia mi to wiele przyjemności i dla mnie jest to sposób spędzania czasu. 

Życzę też tego Wam wszystkim, żebyście robili to, co lubicie i jak to się mówi “nie przepracowali ani jednego dnia w swoim życiu”!

Projekt Gładko przez przeszkody

Czyli wszystko co wiem o tym, jak dobrze przygotować się do biegów OCR i jak technicznie i w łatwy sposób pokonać występujące tam przeszkody! 

Wszystko zaczęło się od tego, że UWIELBIAM bawić się na tych przeszkodach! Przez pierwsze dwa lata bardzo dużo biegałem w serii OPEN i widziałem jak ludzie sobie radzą, albo nie radzą – z przeszkodami. Wtedy spędzałem po pół godziny na jednej przeszkodzie pomagając im ją pokonać i tłumacząc najłatwiejszą technikę! To była super zabawa, ale wiedziałem, że nie mogę w taki sposób pomóc wszystkim bo mnie noc zastanie na początku trasy:) Dlatego wpadłem na pomysł nagrywania filmów instruktażowych z najłatwiejszą techniką pokonania danej przeszkody. Później nagrałem podstawowe swingi i elementy techniczne, które trzeba opanować podczas treningów!

Mam jeszcze wiele pomysłów jak to rozwijać – więc obserwujcie ten kanał.

Projekt Gładko przez przeszkody

Czyli wszystko co wiem o tym, jak dobrze przygotować się do biegów OCR i jak technicznie i w łatwy sposób pokonać występujące tam przeszkody! 

Wszystko zaczęło się od tego, że UWIELBIAM bawić się na tych przeszkodach! Przez pierwsze dwa lata bardzo dużo biegałem w serii OPEN i widziałem jak ludzie sobie radzą, albo nie radzą – z przeszkodami. Wtedy spędzałem po pół godziny na jednej przeszkodzie pomagając im ją pokonać i tłumacząc najłatwiejszą technikę! To była super zabawa, ale wiedziałem, że nie mogę w taki sposób pomóc wszystkim bo mnie noc zastanie na początku trasy:) Dlatego wpadłem na pomysł nagrywania filmów instruktażowych z najłatwiejszą techniką pokonania danej przeszkody. Później nagrałem podstawowe swingi i elementy techniczne, które trzeba opanować podczas treningów!

Mam jeszcze wiele pomysłów jak to rozwijać – więc obserwujcie ten kanał.

Zawody Ninja

W 2019 roku zacząłem startować w biegach typu Ninja (ok 100-400 m z przeszkodami technicznymi, na równowagę i zwinność) na zawodach międzynarodowych.

Dotychczas taka formuła w Polsce była dostępna tylko na biegach Barbarian Race typu ARROW i odbywała się 3-4 razy w roku. To dla mnie było zdecydowanie za mało. Rok 2019 był przełomowy w Europie pod względem rozwoju tej dyscypliny. Na Mistrzostwach Europy i Świata OCR powstawały nowe dystanse 100 m z przeszkodami.

Śmieję się, że zrobili to specjalnie dla mnie, bo w OCR chłopaki nauczyli się pokonywać sprawnie przeszkody i zaczęło się liczyć tylko… bieganie. A wiecie dobrze, że u mnie z bieganiem nie jest najlepiej:P. Dlatego ten krótki dystans był dla mnie wybawieniem #tylkoprzeszkody 

Mogłem w końcu zacząć się realizować w tym kierunku, w którym czuję się najlepiej i przeorganizowałem cały swój plan treningowy pod zawody typu Ninja! 

Mój pierwszy ważny start to Mistrzostwa Europy OCR w Gdyni. Zależało mi na tym, żeby się tam dobrze pokazać bo… byliśmy u siebie☺. To był dla mnie poważny sprawdzian na takim dystansie!

Zawody Ninja

W 2019 roku zacząłem startować w biegach typu Ninja (ok 100-400 m z przeszkodami technicznymi, na równowagę i zwinność) na zawodach międzynarodowych.

Dotychczas taka formuła w Polsce była dostępna tylko na biegach Barbarian Race typu ARROW i odbywała się 3-4 razy w roku. To dla mnie było zdecydowanie za mało. Rok 2019 był przełomowy w Europie pod względem rozwoju tej dyscypliny. Na Mistrzostwach Europy i Świata OCR powstawały nowe dystanse 100 m z przeszkodami.

Śmieję się, że zrobili to specjalnie dla mnie, bo w OCR chłopaki nauczyli się pokonywać sprawnie przeszkody i zaczęło się liczyć tylko… bieganie. A wiecie dobrze, że u mnie z bieganiem nie jest najlepiej:P. Dlatego ten krótki dystans był dla mnie wybawieniem #tylkoprzeszkody 

Mogłem w końcu zacząć się realizować w tym kierunku, w którym czuję się najlepiej i przeorganizowałem cały swój plan treningowy pod zawody typu Ninja! 

Mój pierwszy ważny start to Mistrzostwa Europy OCR w Gdyni. Zależało mi na tym, żeby się tam dobrze pokazać bo… byliśmy u siebie☺. To był dla mnie poważny sprawdzian na takim dystansie!

Rodzina

Czyli przyjaciele, na których zawsze mogę liczyć i którzy nigdy mnie nie zawiedli!

Jest nas 7! Tak, wiem, strasznie dużo i ja też tak kiedyś myślałem. Po co mi tyle rodzeństwa…?! Większa kolejka do kompa żeby pograć, trzeba walczyć o miejsce z przodu w samochodzie [potem to już trzeba było walczyć żeby się do niego zmieścić – reszta biegła za samochodem! A po moim słabym bieganiu widać ja byłem na tyle silny, że zawsze wywalczyłem miejsce siedzące]. 

Ja jestem najstarszy, najsilniejszy, najprzystojniejszy itd…. . 

Karol – 2 lata młodszy, już łysy i dużo bardziej imprezowy (Kiedyś. Teraz oficjalnie musi być grzeczny bo ma dwójkę dzieci i żonę Oktawię). 

Maciej – 5 lat młodszy, ale dużo bardziej pracowity, uzdolniony technicznie (inżynier), a do tego robi super foty i filmy. Część z tych na stronie jest robiona właśnie przez Niego. Zaręczony z Kornelią i w 2020 będziemy się bawić na jego ślubie! 

Michał – 8 lat młodszy, ale da się już z nim normalnie pogadać, do tego super gra w golfa i trenuje innych. 

Ostatnia – najmłodsza i najładniejsza z nas wszystkich – siostra Kasia, która jest młodsza ode mnie o 14 lat. Chyba jako jedyna z nas uzdolniona plastycznie i wreszcie zaczyna bardziej interesować się sportem! 🙂 Współczuje jej facetowi bo kilka testów będzie musiał przejść! 

Tata Jaś i Mama Małgosia mieli z nami sporo wyzwań i nie wiem jak oni dali radę Nas upilnować:P Dziękuję im bardzo za wszystko czego mnie nauczyli, bo chyba dobry ze mnie człowiek wyrósł [i skromny]! Kiedyś byłem zły, że mam tyle rodzeństwa, a teraz jestem z tego mega szczęśliwy, dumny i bardzo to doceniam! Może w tym roku razem się przygotujemy i wystąpimy w Ninja Warrior. Hmm?

Rodzina

czyli przyjaciele, na których zawsze mogę liczyć i którzy nigdy mnie nie zawiedli!

Jest nas 7! Tak, wiem, strasznie dużo i ja też tak kiedyś myślałem. Po co mi tyle rodzeństwa…?! Większa kolejka do kompa żeby pograć, trzeba walczyć o miejsce z przodu w samochodzie [potem to już trzeba było walczyć żeby się do niego zmieścić – reszta biegła za samochodem! A po moim słabym bieganiu widać ja byłem na tyle silny, że zawsze wywalczyłem miejsce siedzące]. 

Ja jestem najstarszy, najsilniejszy, najprzystojniejszy itd…. . 

Karol – 2 lata młodszy, już łysy i dużo bardziej imprezowy (Kiedyś. Teraz oficjalnie musi być grzeczny bo ma dwójkę dzieci i żonę Oktawię). 

Maciej – 5 lat młodszy, ale dużo bardziej pracowity, uzdolniony technicznie (inżynier), a do tego robi super foty i filmy. Część z tych na stronie jest robiona właśnie przez Niego. Zaręczony z Kornelią i w 2020 będziemy się bawić na jego ślubie! 

Michał – 8 lat młodszy, ale da się już z nim normalnie pogadać, do tego super gra w golfa i trenuje innych. 

Ostatnia – najmłodsza i najładniejsza z nas wszystkich – siostra Kasia, która jest młodsza ode mnie o 14 lat. Chyba jako jedyna z nas uzdolniona plastycznie i wreszcie zaczyna bardziej interesować się sportem! 🙂 Współczuje jej facetowi bo kilka testów będzie musiał przejść! 

Tata Jaś i Mama Małgosia mieli z nami sporo wyzwań i nie wiem jak oni dali radę Nas upilnować:P Dziękuję im bardzo za wszystko czego mnie nauczyli, bo chyba dobry ze mnie człowiek wyrósł [i skromny]! Kiedyś byłem zły, że mam tyle rodzeństwa, a teraz jestem z tego mega szczęśliwy, dumny i bardzo to doceniam! Może w tym roku razem się przygotujemy i wystąpimy w Ninja Warrior. Hmm?

Wieczny student

Studiowanie jest fajne! Można poznać wiele wartościowych ludzi, no i czegoś tam się nauczyć.
Po maturze moim głównym planem było pójście na stomatologię. Niestety (teraz wiem, że “na szczęście”) miałem za mało pkt i się nie dostałem. Złożyłem papiery na Techniki dentystyczne i w taki sposób trafiłem na świetny kierunek, dużo praktyki, zajęcia w prosektorium z anatomii i małą grupę studentów – 30 osób. Większość to rewelacyjne osoby, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj! Już na drugim roku wiedziałem, że nie chcę pracować w zawodzie, bo to dość nudna praca, bez kontaktu z ludźmi. Dokończyłem jednak ten etap, bo nie byłem w stanie rozstać się z tą ekipą. Chciałem mieć papierek “na wszelki wypadek” i nie bardzo wiedziałem co robić dalej…. .
Padło na AWF i Fizjoterapię. Zacząłem studia z bratem Karolem. To była przygoda! Pierwsze trzy lata były mega! Naprawdę mnie to interesowało i dobrze łączyłem wiedzę zdobytą na studiach z pracą na siłowni z podopiecznymi. Znowu poznałem wspaniałych ludzi, z którymi jeździłem w góry, na działkę i grałem w poksa! Licencjat jakoś obroniłem, ale rok później – warunek z Fizykoterapii. Ten rok wolnego to był pierwszy moment w którym mogłem więcej czasu poświęcić na biegi OCR.  2016 rok – wtedy przebiegłem wszystko co było do przebiegnięcia 🙂
Po licencjacie stwierdziłem, że warto już zrobić mgr, ale też wiedziałem, że to może nie być “to”. Plus taki, że poznałem kolejnych ludzi, bo zaczynałem rok już z innym rocznikiem niż licencjat. …Taki towarzyski ze mnie gość 🙂 Na magisterce nie było nic ciekawego. Możliwe, że na tę opinię wpłynął fakt, że zapomniałem o najważniejszym praktycznym przedmiocie, który był przez cały semestr. Przypomniałem sobie jak przyszło do wystawiania ocen. ….Za późno. Waruneczek. 
Kolejny rok czekania. No i to już tak naprawdę był koniec, bo OCR wciągnęły mnie wtedy na 100%. Wiedziałem już, że moja przyszłość jest w biegach przeszkodowych jako zawodnika, trenera i szkoleniowca, bo właśnie to sprawia mi przyjemność i tam czuję się dobrze. Wróciłem na studia dokończyć ten jeden przedmiot, bo na tym roku był mój przyjaciel Kacper :). Oczywiście okazało się, że jeszcze czegoś brakuje, żeby ukończyć ostatni semestr. Na szczęście już mam jeden papierek “na wszelki wypadek”, więc drugiego nie potrzebowałem. Czego miałem się nauczyć – to się nauczyłem. 

Wreszcie, po 10 latach studiów znalazłem swoje miejsce i wiem co chcę w życiu robić! 🙂 

Wieczny student

Studiowanie jest fajne! Można poznać wiele wartościowych ludzi, no i czegoś tam się nauczyć .
Po maturze moim głównym planem było pójście na stomatologię. Niestety (teraz wiem, że “na szczęście”) miałem za mało pkt i się nie dostałem. Złożyłem papiery na Techniki dentystyczne i w taki sposób trafiłem na świetny kierunek, dużo praktyki, zajęcia w prosektorium z anatomii i małą grupę studentów – 30 osób. Większość to rewelacyjne osoby, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj! Już na drugim roku wiedziałem, że nie chcę pracować w zawodzie, bo to dość nudna praca, bez kontaktu z ludźmi. Dokończyłem jednak ten etap, bo nie byłem w stanie rozstać się z tą ekipą. Chciałem mieć papierek “na wszelki wypadek” i nie bardzo wiedziałem co robić dalej…. .
Padło na AWF i Fizjoterapię. Zacząłem studia z bratem Karolem. To była przygoda! Pierwsze trzy lata były mega! Naprawdę mnie to interesowało i dobrze łączyłem wiedzę zdobytą na studiach z pracą na siłowni z podopiecznymi. Znowu poznałem wspaniałych ludzi, z którymi jeździłem w góry, na działkę i grałem w poksa! Licencjat jakoś obroniłem, ale rok później – warunek z Fizykoterapii. Ten rok wolnego to był pierwszy moment w którym mogłem więcej czasu poświęcić na biegi OCR.  2016 rok – wtedy przebiegłem wszystko co było do przebiegnięcia 🙂
Po licencjacie stwierdziłem, że warto już zrobić mgr, ale też wiedziałem, że to może nie być “to”. Plus taki, że poznałem kolejnych ludzi, bo zaczynałem rok już z innym rocznikiem niż licencjat. …Taki towarzyski ze mnie gość 🙂 Na magisterce nie było nic ciekawego. Możliwe, że na tę opinię wpłynął fakt, że zapomniałem o najważniejszym praktycznym przedmiocie, który był przez cały semestr. Przypomniałem sobie jak przyszło do wystawiania ocen. ….Za późno. Waruneczek. 
Kolejny rok czekania. No i to już tak naprawdę był koniec, bo OCR wciągnęły mnie wtedy na 100%. Wiedziałem już, że moja przyszłość jest w biegach przeszkodowych jako zawodnika, trenera i szkoleniowca, bo właśnie to sprawia mi przyjemność i tam czuję się dobrze. Wróciłem na studia dokończyć ten jeden przedmiot, bo na tym roku był mój przyjaciel Kacper :). Oczywiście okazało się, że jeszcze czegoś brakuje, żeby ukończyć ostatni semestr. Na szczęście już mam jeden papierek “na wszelki wypadek”, więc drugiego nie potrzebowałem. Czego miałem się nauczyć – to się nauczyłem.

Wreszcie, po 10 latach studiów znalazłem swoje miejsce i wiem co chcę w życiu robić! 🙂 

Zapraszam do współpracy!